naród wspaniały tylko ludzie koszulka

Jestem przeciwny rozdawnictu, tusk też był w 2015, ale zmienił zdanie kiedy się okazało że jak będzie przeciwny nie zdobędzie władzy. Więc popiera 800+ mimo że wie że to rozjebie gospodarkę tylko po to żeby dobrać się do koryta. A jak dojdzie do władzy to będzie jak z wiekiem emerytalnym - zrobi co zechce i chuj wam do tego. Kubek emaliowany Naród wspaniały Piłsudski - Wyjątkowa koszulka z nadrukiem z widokiem legendarnego Józefa Piłsudskiego została zaprojektowana dla tych, którzy kochają Polskę oraz jej Robert Bąkiewicz kłamcą wyborczym. Jest prawomocny wyrok Sąd Apelacyjny w Lublinie uznał Roberta Bąkiewicza za kłamcę wyborczego – poinformował we wtorek RT @appoIita: Z okazji tego dnia i że wspominamy Piłsudskiego to pozwólcie, że przypomnę jego słowa „Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy” 12 Nov 2021 "Naród wspaniały, tylko ludzie k…" - takie słowa miał niegdyś powiedzieć Józef Piłsudski, odnosząc się w ten sposób do sytuacji politycznej w II RP. Pierwszego marszałka Polski nomor telepon four points by sheraton surabaya. Tytuł ten, bedący powszechnie znanym cytatem, lepiej będzie, gdy zostanie niedokończony. A i autora na pewno znacie. Nic nie poradzę na to, że od dziecka uwielbiam wojskowy sznyt, broń na ramię, werble i czapki rogatywki. Polska symbolika bazuje na kolorze, na muzyce, na pozytywnych, wzniosłych symbolach. Zawsze się wzruszam oglądając defilady i filmy historyczne. Moją idolką nie jest Emilia Plater, a sama nigdy nie należałam do harcerstwa jednak czuję dumę patrząc na to, co mamy, o co walczyliśmy i w jaki sposób to robiliśmy. Mamy bardzo ciekawą i jednocześnie trudną historię, dzięki której możemy wiele się nauczyć, choć sprawa ta jest nam świadomie (lub nie) utrudniana. W polskich szkołach podawane są „suche” fakty historyczne i szczęście miał ten, kto trafił na nauczyciela potrafiącego zainteresować dzieciaka przeszłością jego kraju. Mnie się udało, historię jako przedmiot szkolny uwielbiałam, a będąc dorosłą obywatelką patrzę na nią jako siłę produkcyjną wzorców, zarówno tych dobrych jak i tych karygodnych zachowań. Kolejno stają do apelu poległych powstańcy styczniowi, listopadowi, śląscy i wielkopolscy, chłopi Kościuszki, legioniści Napoleona, konfederaci barscy, obrońcy Warszawy z 1920 roku, Ci, którzy ginęli na frontach wschodnim, zachodnim w wojnach światowych, błękitna armia Hallera, polegli w walce z reżimem faszystowskim i stalinowskim... Ten korowód zaczyna się w momencie rozdarcia szat przez Rejtana na sejmowym progu, a jego koniec na razie nie jest znany. Nie potrafimy cieszyć się tym, co mamy. Za to potrafimy skakać po zgliszczach przodków. Każdy przebłysk wolności okupiony jest odpowiednim komentarzem. Bo Piłsudski ideałem człowieka nie był, bo uciekł się do zamachu stanu i tak dalej. Zgodni jesteśmy tylko w dwóch momentach – „bolszewika bij, bij, bij” i „Hitler kaputt”. Nasze polskie pojmowanie wolności z reguły godził zewnętrzny dyktator. I tak do dziś - dowodem prześmiewcze leady w gazetach na temat, czy winna była sosna i że to o jeden samolot za mało. Nam, Polakom, wydaje się, że tylko obecnie jesteśmy niezgodni co do pojmowania niepodległości państwa. Bzdura. Chłop chciał jeść, pan chciał do polityki. Kobiety chciały do szkół, mężczyźni chcieli kobiet do garów. Na szczęście nie wszyscy, gdyż jako jedne z pierwszych w Europie uzyskałyśmy czynne i bierne prawo wyborcze. Sam marszałek Piłsudski zauważył naszą rodzimą niezgodę i potrafił kwitować ją znanymi dla siebie, dosadnymi stwierdzeniami. W moim mniemaniu i tak mamy lepiej, niż wiek temu, gdyż współcześnie wywodząc się z biednego chłopstwa mamy jakiekolwiek możliwości, by w stanie tym nie pozostać do śmierci. W dniu święta odzyskania niepodległości życzę nam wszystkim, byśmy nie potrzebowali pomocy „z zewnątrz” do tworzenia spójnej siły i wielkiej siły, którą stanowi polski naród i byśmy słuchali zawsze jednej wersji pieśni „Boże, coś Polskę…”. Fragment obrazu "Rejtan - upadek Polski" autorstwa Jana Matejki. Według Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy przypadki mordowania Żydów przez Polaków nie obciążają „narodu polskiego”, a wyłącznie indywidualnych sprawców. Skąd się bierze ta magiczna odporność „narodu”, że spływają po nim zbrodnie Polaków? Co PiS ma na myśli, gdy mówi o „narodzie”? Czy to, co zacytowany w tytule Józef Piłsudski? Nowelizacja ustawy o IPN czeka już tylko na podpis Prezydenta Andrzeja Dudy. Zakłada karę do 3 lat więzienia za przypisywanie publicznie i wbrew faktom „Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie (…) lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne”. Pełna treść a i b Art. 55a. 1. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie określone w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego załączonej do Porozumienia międzynarodowego w przedmiocie ścigania i karania głównych przestępców wojennych Osi Europejskiej, podpisanego w Londynie dnia 8 sierpnia 1945 r. (Dz. U. z 1947 r. poz. 367), lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości. sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności. popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w ust. 1 i 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej lub naukowej. Art. 55b. Niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego niniejszą ustawę stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca w razie popełnienia przestępstw, o których mowa w art. 55 i art. 55a. Ustawa wzbudziła kontrowersje na całym świecie, ostro zareagował Izrael i USA, protestują też historycy oraz byli ambasadorowie Polski. Największą krytykę wzbudza definicja „Narodu Polskiego” – o ile bowiem nikt nie oskarża Państwa Polskiego o kolaborowanie z nazistami, o tyle wielu Polaków przyczyniło się do Zagłady Żydów na różne sposoby. Czy nowa ustawa zakaże wypowiadać się na ten temat? Prezes PiS Jarosław Kaczyński uspokajał 3 lutego w Polskim Radio, że kara będzie groziła tylko za mówienie o współodpowiedzialności całego narodu, a nie za wspominanie o indywidualnych zbrodniach: „Dotyczy to tylko oskarżenia Polaków, jako narodu, a nie, że mamy zamiar ścigać kogoś, kto powie, że gdzieś wymordowano rodzinę czy jednego Żyda. (…) Mówię z bólem, przykrością, poczuciem wstydu, ale takie rzeczy się zdarzały i nigdy żeśmy im nie przeczyli”. Podobnie mówił 29 stycznia prezydent Andrzej Duda: „Nie było żadnego udziału ani Polski jako państwa, którego nie było, ani Polaków jako narodu pojmowanego w Holokauście, (…) byli niegodziwi ludzie, którzy sprzedawali za pieniądze swoich sąsiadów, ale to nie naród polski”. Co Kaczyński i Duda mają na myśli, gdy mówią o „narodzie polskim”? Wyobrażona wspólnota cnotliwych Polaków W klasycznej pracy „Wspólnoty wyobrażone” Benedict Anderson tłumaczy, że naród to wyobrażona wspólnota polityczna. „Jest wyobrażona, ponieważ członkowie nawet najmniej licznego narodu nigdy nie znają większości swych rodaków, nie spotykają ich, nic nawet o nich nie wiedzą, a mimo to pielęgnują w umyśle obraz wspólnoty”. Naród to wspólnota, którą spajają pielęgnowane w umysłach jego członków wyobrażenia (co nie znaczy oczywiście, że naród jest „wymyślony” czy „nieprawdziwy”). Spór o współodpowiedzialność Polaków za Holocaust jest więc sporem o to, jaki będzie kształt tych wyobrażeń: czy będą to wyobrażenia zniuansowane, oparte zarówno na historiach bohaterskich, jak i na niegodziwych, czy też wyobrażenia uproszczone, w których naród jest wyłącznie cnotliwy? Politycy PiS przyznają, niechętnie, że pojedynczy Polacy dokonywali czynów niegodziwych, ale chcą za wszelką cenę uchronić przed konsekwencjami tych czynów wyobrażoną wspólnotę narodową, tak, by naród polski pozostał doskonale niewinny i absolutnie cnotliwy. Wskazywanie na odcienie szarości może być uznane za wyczerpujące znamiona przestępstwa opisanego w znowelizowanej ustawie o IPN, za co może grozić do 3 lat więzienia. Dlaczego zależy im na tym, by utrzymać to niepokalane wyobrażenie narodu? Pierwszy powód podaje sam Jarosław Kaczyński – jest to kalkulacja politycznej korzyści. Wedle prezesa PiS, jako naród polski: „nie mamy żadnej przyszłości, jeżeli będziemy narodem oskarżanym o Holokaust”. Wydarzenia ostatnich dni, czyli spektakularna porażka dyplomatyczna, skłócenie się z naszymi najważniejszymi partnerami zagranicznymi, wskazuje jednak na coś dokładnie przeciwnego: to próba uciszenia za pomocą ustawy dyskusji o współudziale Polaków w Holokauście izoluje nas na arenie międzynarodowej, niszczy dobre imię Polski i naraża naszą przyszłość. Ze wszystkich sposobów troski o wizerunek Polski PiS wybrał najgorszy. Diagnoza Kaczyńskiego jest więc daleka od prawdy. Dyskusja o historii zagraża wybielonej wizji narodu Drugi powód jest związany z polityką tożsamości. Pojęcie narodu używane przez PiS nie oznacza przecież „wszystkich obywateli Rzeczypospolitej”, jak w Konstytucji RP, lecz pewną wyobrażoną wspólnotę. PiS powołuje się na „naród polski” w tym właśnie sensie – nie chodzi o konkretną grupę ludzi żyjących obecnie i posiadających obywatelstwo kraju o nazwie „Rzeczpospolita Polska”, lecz o abstrakcyjną ideę cnotliwej, bohaterskiej i pięknej polskości. Tę polskość PiS przeciwstawia obcości – uchodźcom, Niemcom, Rosjanom, gejom, komunistom, agentom, a ostatnio także Żydom. Podział my/oni jest podstawą konstrukcji tożsamości narodowej propagowanej przez PiS, która służy też obozowi rządzącemu jako uzasadnienie dla łamania polskiej konstytucji (bo przecież „wcale nie jest ona dziełem narodu”) i umów międzynarodowych (bo przecież „narodu polskiego nie obowiązuje prawo zagraniczne”). Aby jednak ta konstrukcja była skuteczna, wyobrażony naród polski musi za wszelką cenę być chroniony przed wszelkimi oskarżeniami, musi pozostać bezsprzecznie dobry, czysty, cnotliwy i piękny. Dyskusja o faktach historycznych, która odsłania niejednoznaczność i różnorodność historii polskiego narodu, jest dla polityki Prawa i Sprawiedliwości niebezpieczna – zagraża bowiem tej uproszczonej i wybielonej wizji narodu. Dlatego prezydent Andrzej Duda deklaruje: „Nigdy nie zgodzę się, żebyśmy jako Naród, Polska jako państwo, byli oczerniani poprzez zakłamywanie prawdy historycznej (…). My musimy się przestrzegania tej właśnie elementarnej prawdy i tych właśnie elementarnych faktów domagać. To jest nasze prawo jako narodu – takie samo, jak to, że prawem Żydów jest walczyć z antysemityzmem”. Skoro narracja polityczna Prawa i Sprawiedliwości opiera się na wyobrażeniu cnotliwego narodu polskiego, którego partia czuje się reprezentantem, to każda skaza na nim podważa mandat PiS-u do pełni władzy. Dlatego rząd stara się groźbą więzienia wyciszyć debatę o niewygodnych faktach historycznych. Pozostaje mieć nadzieje, że poczynania PiS-u będą miały efekt przeciwny i raczej skłonią Polaków do pogłębionej debaty. Krzysztof Pacewicz Dziennikarz, filozof, kulturoznawca, doktorant na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. Autor książki "Fluks. Wspólnota płynów ustrojowych" (PWN 2017). Zajmuje się współczesną filozofią polityczną. Często mawia się, że w piekle przy kotle z Polakami niepotrzebny jest diabeł. W naszym polskim kotle, jakby ktoś tylko chciał się wychylić lub wydostać, to reszta natychmiast ściągnie go z powrotem na dół. Diabeł może odpocząć, Polacy sami się nawzajem powykańczają. Niewątpliwie coś w tym trzeba zrobić, aby skłócić ze sobą Polaków? Nic. Absolutnie nic nie trzeba robić. Polacy zawsze sami sobie znajdą powód do sprzedawane na stacji? Jedni są za, drudzy absolutnie przeciw i już jest "dobry" powód do kłótni. Drzewo na osiedlu? Jedni są za, drudzy są przeciw i już jest powód do kłótni. Drzewo, ławka, hot-dog, sprzęt do ćwiczeń w parku, pies załatwiający się na trawnik - wszystko, dosłownie wszystko może wywołać w gronie Polaków awanturę i każdy, dosłownie każdy, powód jest dobry, aby pokłócić się, skłócić i niemal wywołać wojnę domową. Homoseksualizm? To już jest w ogóle temat-zapalnik. Kiedyś, jak jeszcze pracowałam, to w pokoju zeszło na temat gejów i lesbijek. Jedna dziewczyna była całkowicie za, popierała parady itp. Druga dziewczyna była absolutnie przeciw: wszystkich pedałów by rozstrzelała, powiesiła, potopiła i co kto chce. Wybuchła taka awantura, że nawet "cześć" przestały sobie mówić. Przez gejów. Czy naprawdę nie ma żadnych opcji pośrednich? Czy musi być tak, że gejów albo się uwielbia, wielbi, całkowicie popiera i wpada w zachwyt nad nimi albo chce się ich rozstrzelać i usunąć z powierzchni ziemi? Nie ma nic pomiędzy? Może po prostu wystarczyłoby zaakceptować ich istnienie, ale bez wpadania w zachwyt nad homoseksualizmem i bez zbędnego roztrząsania, czy to normalnie czy nie. Dla mnie może to być nienormalne, a dla geja jego gejostwo może być normalne i ok. Nawet, jeśli ja osobiście nie rozumiem, jak może chłop spółkować z chłopem, to nie znaczy, że będę z tego powodu kogokolwiek prześladować, wyśmiewać czy napiętnować. Ja nie rozumiem i nie uważam tego za normę, ale dla kogoś może być to normalne i niech sobie będzie. Niech każdy żyje, jak chce, jeśli nikogo tym nie krzywdzi. Trochę śmieszy mnie, gdy ktoś mówi, że geje zagrażają polskim katolickim rodzinom. Niby w jaki sposób? Uwodzą mężów czy co? Słaba chyba ta polska katolicka rodzina, jeżeli nawet gej jej - temat rzeka. Kiedy zaczęliśmy nosić maseczki, to do głowy mi nie przyszło, że są tacy, którym to przeszkadza i traktują noszenie kawałka materiału na twarzy jako zamach na ich wolność. Co ma wolność do noszenia maseczki? To może niech od razu chodzą nago, bo ogólnie ubieranie się odbiera wolność. Np. majtki - no kto to słyszał? Nie pozwalają miejscom intymnym swobodnie oddychać, a w dodatku niektóre wrzynają się w skórę. Zamach na wolność jak nic! Tylko niewolnik nosi kawałek materiału na dupie, wolny człowiek pozwala dupie swobodnie oddychać. Jak oni w ogóle skorelowali zwykłą maseczkę z niewolą czy totalitaryzmem? Jaką pokrętną logiką doszli do wnioski, że maseczka to zamach na ich wolność? Tego chyba nawet sami antymaseczkowcy nie wiedzą. Po prostu kolejny dobry powód do gównoburzy i do robienia na przekór. Polak uwielbia robić na przekór, nawet jeśli coś jest dla niego dobre. Każdy powód jest dobry do walki o wolność - nawet, jeżeli nikt tej wolności nie czemu ludziom aż tak przeszkadzają te maseczki i aż tak się przeciwko nim buntują? Przecież maseczka to nie jest nic złego. Ja mam nadzieję, że maseczki z nami już zostaną, również po epidemii. Jeżeli coś niewielkim kosztem pomaga ograniczać transmisję wirusów i bakterii przenoszonych drogą kropelkową, to jest to dobre i powinno zostać na problem leży w tym, że maseczki wprawdzie w pewnym stopniu pomagają chronić siebie przed zarażeniem, ale głównie pomagają chronić innych przed noszącym i jego wyziewami. Może o to właśnie chodzi? Polak to egoista i nie ma zamiaru myśleć o innych. Wręcz przeciwnie: "jak ja jestem chory, to niech inni też będą, czemu mają mieć lepiej i być zdrowi, wolni od wirusa?". Gdyby maseczki chroniły w 100% osobę noszącą, a otoczenia już nie, to Polacy bardzo chętnie by je nosili. Może to jest rozumowanie typu: "o, jak ja mam koronę, to niech sąsiad, ekspedientka i ta gruba baba w autobusie też mają! A co!". Podłe, ale takie typowo i wszczynanie awantur o byle co - najbardziej charakterystyczna polska cecha. W Japonii noszą maseczki od lat i nikomu to nie przeszkadza. Ale Polak to nie Japończyk: nad Polakiem trzeba stać z batem i kijem, bo inaczej będzie robić pod siebie, jeżeli ktoś wprowadzi zakaz sikania w majtki. Polak musi mieć nakaz prawny i groźbę wysokiej kary, w przeciwnym razie w życiu nie pomyśli o kimś innym niż on Polak z krwi i kości ma szablę w dłoni zawsze gotową do ataku. Prawdziwego Polaka atakują wszyscy: kobiety domagające się prawa do aborcji, właściciele psów, bezrobotni, zwolennicy eutanazji, LGBT, innowiercy, ekolodzy, socjaliści, lewacy, bezdzietni. Prawdziwego Polaka atakują maseczkami, przyłbicami, rękawiczkami, mydłem, środkami antybakteryjnymi, jak również hot-dogami na stacji, zakazem jazdy pod wpływem alkoholu, pasami bezpieczeństwa, ograniczeniem prędkości, nakazem jazdy rowerem po ścieżce rowerowej, czerwonymi światłami na pasach, zakazem palenia papierosów w miejscach publicznych, kodeksem pracy i ogólnie wszystkimi przepisami prawnymi, które nakazują uwzględnianie obecności innych ludzi w przestrzeni siedzę sobie na dworcu na ławce czekając na autobus, a tu nagle przysiada się jakaś baba i zaczyna obok mnie palić papierosa. Myślę sobie: jakie to typowo polskie. Czysty egoizm, skupienie tylko na sobie. To, że obok ktoś siedzi - nieważne; to, że prawo zabrania palenia na dworcach poza wyznaczonymi miejscami - nieważne. Jej się chce palić i będzie palić, a resztę ma gdzieś. Nie obchodzi jej, czy to komuś przeszkadza czy nie. Ważne, żeby jej było wygodnie. Ona jest ważna, reszta jest nieważna. Miałam podobne sytuacje na przystankach miejskich, ale to było przed zakazem palenia, choć i tak zawsze mnie takie samolubne zachowania irytowały. Samolubne i typowo polskie. Prawdziwy Polak z krwi i kości: samolubny, egoistyczny, skupiony tylko na sobie i czubku własnego nosa, narzucający innym swój światopogląd, kłótliwy, jeszcze w dodatku kapuś, donosiciel, denuncjator. W szkole nauczyciel coś przeoczy, że się ktoś spóźnił, że ściąga, że ktoś wcześniej wyszedł, że przepisał pracę domową - ale "życzliwy" kolega lub koleżanka nigdy nie przeoczy i zawsze na tę osobę doniesie. W pracy jest tak samo. Koleżanka słabiej sobie radzi lub czegoś nie dopatrzyła, więc cyk! Zaraz się napisze jakiś donosik do szefa w mailu. To jest takie naprawdę typowo polskie. Też miałam taką sytuację, że lubiłam koleżankę z pokoju, gadałyśmy normalnie i w ogóle, aż pewnego dnia przypadkiem okazało się, że ona w mailu napisała bardzo długi donos na mnie chyba ze wszystkim, co możliwe: dałam jej do poprawy, ale chyba nie poprawiła, a jeśli już, to nie od razu. Tutaj popełniła błąd, a w innym miejscu też. Ona ma takie doświadczenie, a tutaj taki błąd popełniła!... itp. itd. Ale dla mnie na co dzień przemiła i przesympatyczna. Cóż, to Polska właśnie. Mogła chociaż nie udawać, że mnie lubi, skoro już pisała na mnie donosy, bo to naprawdę cywilizacja, nasze zasady - czyli właściwie jaka ta cywilizacja jest i jakie są jej zasady? Zasada egoizmu? Zasada prześladowania każdego, kto chociaż trochę odróżnia się od ogółu? Zasada narzucania kobiecie, że ma urodzić chore dziecko, bo tak i już? Zasada narzucania wszystkim, że mają się zrzucać na Kościół nawet, jeśli go nie popierają? To są te zasady tzw. "naszej" cywilizacji? Trochę smutne te "ich" zasady. Piszę "ich", bo na pewno nie są one moje. Zobacz zdjęcia produktu z bliska (bez nadruku) Koszulka z Józefem Piłsudskim - Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy - koszulka męska, damska, bluza, różne kolory i fasony. Więcej koszulek patriotycznych znajdziesz >>TUTAJ<

naród wspaniały tylko ludzie koszulka